Twórczość J.R.R. Tolkiena bywa najczęściej odczytywana jako literatura fantasy najwyższej próby opowieść o przygodzie, moralnym wyborze i walce dobra ze złem. Takie ujęcie, choć uzasadnione, pozostaje jednak niepełne. Tolkien nie był bowiem wyłącznie powieściopisarzem; był przede wszystkim filologiem, dla którego język stanowił nie narzędzie opisu, lecz źródło rzeczywistości. Hobbit oraz Władca Pierścieni nie są zatem autonomicznymi historiami, lecz fragmentami większego projektu, próby stworzenia mitologii. Celem niniejszego eseju jest ukazanie, w jaki sposób język stał się dla Tolkiena początkiem świata oraz jak jego twórczość wyrasta z potrzeby przywrócenia utraconej pamięci kulturowej.

Zobacz też: Dlaczego Tolkien zmienił historię Golluma w „Hobbicie”
© Anna Eldameldor Mokos | Tolkien Studies Academy